Czy Project Manager powinien być techniczny?
To jedno z najczęściej padających pytań w branży: jak można zarządzać czymś, w czym nie jest się specjalistą? Zdecydowałam się poruszyć ten wątek, ponieważ był to jeden z pierwszych wpisów na moim profilu na Instagramie, który zaczęłam prowadzić już kilka lat temu. Mam do tego tematu ogromny sentyment, a poza tym wciąż budzi on wiele emocji i nieustannie dostaję o niego pytania. Na tak postawione pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. W kilku punktach postaram się wyjaśnić mój punkt widzenia.

Na wstępie chciałabym jednak zaznaczyć, że moje podejście na przestrzeni lat bardzo mocno się zmieniło. Kiedy zaczynałam – a właściwie aspirując do roli Project Managerki – słyszałam wszem i wobec, że najpierw muszę nauczyć się programować, a dopiero później zarządzać.
A tak przy okazji (BTW): nie wiem, po co umiejętność kodowania miałaby mi być dzisiaj potrzebna, skoro od wielu lat pracuję przy projektach infrastrukturalnych. Z tym twierdzeniem po prostu nie mogę się zgodzić.
Moja ścieżka: od specjalisty do managera

Przeszłam własną ścieżkę od roli specjalistki do Project Managera (choć nie bezpośrednio w IT). Jakie wnioski wyciągnęłam z tego doświadczenia?
Manager, który posiada wiedzę specjalistyczną, będzie (świadomie lub nie) próbował wdrożyć własną wizję realizacji projektu – i nie chodzi tu o wizję zarządczą, ale właśnie o tę stricte techniczną.
A to prosta droga do mikromanagementu i wchodzenia w kompetencje zespołu.
Dwa wilki: Orientowanie się wysokopoziomowe
Z drugiej strony – mieszka we mnie „drugi wilk”, który mówi, że Project Manager powinien orientować się wysokopoziomowo, z jakich klocków składa się dany projekt.
Podając przykład z mojego podwórka: przygotowując migrację danych z jednego Data Center do drugiego, z automatu wiem, o jakie elementy muszę na samym początku dopytać, co skonsultować z zespołem i co ustalić. Oczywiście jest to wiedza wysokopoziomowa, ale to od niej zaczynam cały proces planowania.
Niejednokrotnie w moich wpisach czy relacjach podkreślam, że warto ukierunkować się na konkretny typ projektów. Dlaczego?
Będziesz na bieżąco ze zmianami technologicznymi: Każda branża rozwija się błyskawicznie. Jeśli wypadniesz z danego typu projektów na 2–3 lata, z dużym prawdopodobieństwem wielu rzeczy będziesz musieć uczyć się na nowo.
Łatwiej zyskasz helicopter view: Pracując w infrastrukturze i specjalizując się w tego typu przedsięwzięciach, wiem, które elementy są ryzykowne, o co trzeba zadbać wcześniej, z czym wyjść do decydentów oraz co definiują przepisy prawa.
Zyskasz przewagę na rynku pracy: PM-ów „od wszystkiego” jest bardzo wielu. Specjalizując się w konkretnej dziedzinie, przy poważnych rekrutacjach na złożone projekty stawiasz się na wygranej pozycji.
Nie możesz zrobić wszystkiego na raz
Niezależnie od tego, jakich opinii słuchasz o tym, że zarządzanie jest „łatwe i nie wymaga żadnych umiejętności”, pamiętaj o jednym: jeśli chcesz dobrze zarządzać, musisz poświęcić temu mnóstwo czasu. A to oznacza, że nie będziesz mieć przestrzeni, by nadążać za wszystkimi nowinkami technicznymi.
Osoby, które próbują łapać dwie sroki za ogon, zwykle mają braki w obu obszarach. Zarówno technologie, jak i metodyki zarządzania, dostarczania wartości czy budowania relacji zmieniają się tak samo szybko, jak potrzeby klientów.
Podsumowanie
Osoba zarządzająca nie musi być stricte „techniczna”, ale musi rozumieć zależności i mieć wysokopoziomowe pojęcie o tym, „co z czym się je”.
A co ze szczegółami? Od szczegółów masz w zespole najlepszych ekspertów. Daj im przestrzeń do rozwoju w ich specjalizacji, pozwól im proponować rozwiązania i szukać najlepszych sposobów na realizację zadań!
💡 Chcesz wskoczyć na wyższy poziom w zarządzaniu projektami?
Chcesz rozwinąć swoje umiejętności zarządcze, nauczyć się budować pewność siebie w roli PM-a i skutecznie ukierunkować swoją ścieżkę zawodową?
Sprawdź moje e-booki oraz praktyczne poradniki, w których dzielę się gotowymi wskazówkami i doświadczeniem zdobytym
👉 Kliknij tutaj: https://amandaglowik.com/sklep
